„Łamiemy prawa człowieka naszych pacjentów."

20.09.2021 - 16:55
Mynd með færslu
 Mynd: RÚV
„Łamiemy prawa człowieka naszych pacjentów. Wydaje mi się normalne, żeby informować o tym polityków. To ich wina. To ich hańba.” Tymi słowami kończy się nowy artykuł, który na Facebooku zamieścił Eggert Eyjólfsson, lekarz medycyny ratunkowej na oddziale ratunkowym szpitala Landspítali. Stara się on w nim zwrócić uwagę na warunki panujące na oddziałach ratunkowych. Jego kolega po fachu, Jón Magnús Kristjánsson, dodaje, że nic się nie zmieniło w ostatnich latach.

71 godzin w izolatce bez okien 

W artykule Eggert pisze między innymi o 29 pacjentach czekających na SORze na łóżko na specjalistycznym oddziale. W ostatni weekend jeden z pacjentów czekał 71 godzin, w izolacji, w pokoju bez okien.  

„W szpitalu Landspítali w Reykjavíku obecnie jest dostępnych wolnych łóżek w liczbie minus pięć. Na pogotowiu Bráðamóttaka Landspítali w Reykjavíku, jest w sumie dostępnych minus dziesięć łóżek. W tym momencie w poczekalni jest ośmiu chorych (najdłuższe oczekiwanie to 1 godz. 42 minuty),” pisze Eggert.  

Bez zmian pomimo wołania o pomoc 

Jón Magnús Kristjánsson, dyrektor medyczny kliniki Heilsuvernd i były główny lekarz medycyny ratunkowej w Landspítali, również napisał artykuł na ten sam temat: 

„Od niedawna znów pracuję na część etatu na dyżurach w LSH (szpital krajowy Landspítali). Co mnie uderzyło w ostatni weekend, to że pomimo wielu dyskusji w ostatnich miesiącach na temat systemu opieki zdrowotnej, nic się nie zmieniło przez te pół roku, gdy tu nie pracowałem. Tak naprawdę nic się nie zmieniło przez ostatnie lata, pomimo wielokrotnych doniesień i wezwań o pomoc przez pracowników. Wciąż po 20-30 osób oczekuje na pogotowiu na wolne miejsce na oddziałach szpitalnych,” czytamy.  

Czekając w 8-9 osobowych pokojach lub pomieszczeniach bez okien 

Przychodząc na izbę przyjęć, najpierw czeka na pacjentów ławka w holu: „... niezależnie czy doskwiera ci silny ból czy mdłości. Musisz opowiedzieć swoją historię medyczną, a lekarz cię następnie zbada bez zachowania właściwej prywatności. Jak dowiadujemy się z zagranicznych prac badawczych, w takich warunkach ważne informacje z historii choroby nie zostają ujawnione lub w 30 proc. przypadków pominięta jest kluczowa część badania,” pisze Jón.  

Średnio na łóżko na oddziale szpitalnym czeka się dobę, a chorzy spędzają ten czas w 8-9 osobowym pokoju lub w izolatce bez okien. „Najgorzej jest jeśli jesteś osobą starszą albo w izolacji. To wydłuża czas hospitalizacji, zwiększa natężenie choroby, a w niektórych przypadkach jakie odnotowano za granicą podwyższa ryzyko śmierci.” 

Oczekiwanie na lekarstwo 

„Jest również duże prawdopodobieństwo, że nie otrzymasz ważnego leku na czas lub będziesz musiał czekać na leki przeciwbólowe ponieważ pracownicy nie są w stanie zapewnić odpowiedniej opieki jednocześnie na oddziale szpitalnym i ratunkowym. Również może się zdarzyć, że nie wytrzymasz i wypróżnisz się w łóżku albo oddasz mocz czekając, aż ktoś ci pomoże pójść do łazienki,” opisuje Jón Magnús. 

„Czy nam jako społeczności jest już wszystko jedno jaki serwis zapewnia pogotowie, dopóki sami nie musimy z niego korzystać?” pyta się Jón i dodaje, że obawia się, że naród pogodził się z panującymi warunkami. 

Kliknij, żeby śledzić RÚV Polski na Facebooku