Athugið þessi frétt er meira en 1 mánaða gömul.

Wypływ lawy o połowę mniejszy niż na początku

16.08.2022 - 14:50
Mynd með færslu
 Mynd: Björn Steinbekk - Aðsent
W ciągu ostatnich trzech dni wypływ lawy z wulkanu Meradalir spowolnił się o ponad połowę w porównaniu do pierwszego tygodnia erupcji. Dziś rano nad wulkanem widoczne były majestatyczne, powoli przesuwające się na południowy zachód chmury wulkaniczne. Fioletowa, poziomo wisząca wstęga, to nic innego jak chmura toksycznego dwutlenku siarki.

3-4 metry sześcienne na sekundę

Podczas kilku pierwszych dni erupcji pokrywa chmur uniemożliwiała dokonania pomiarów satelitarnych terenu. Dane satelitarne pojawiły się wreszcie dziś rano, a z samolotów wykonano kilka zdjęć lotniczych terenu.

Wyniki pokazują średni przepływ lawy na poziomie 11 m sześciennych na sekundę w dniach od 4-13 sierpnia. Jednak najnowsze pomiary wykonane w sobotę i wczoraj pokazują, że przepływ lawy wynosi tylko 3-4 m sześcienne na sekundę. Instytut Geologii (Jarðvísindastofnun) twierdzi, że mimo najnowszych danych, erupcja nie uległa znacznemu spowolnieniu. Wypływ lawy odpowiada mniejszej aktywności trzęsień ziemi w Meradalir w ciągu ostatnich kilku dni. 

Nie można więc ocenić, czy jest to oznaka zakończenia erupcji, czy tylko chwilowe spowolnienie.

Fioletowa chmura gazów wulkanicznych

Ludzie zamieszczali dziś rano wiele zdjęć nieba pokazujących przepiękną chmurę wiszącą nad wulkanem Meradalir na czystym, błękitnym niebie.

"Wulkan zafundował nam dziś rano imponujący spektakl, a bezchmurne niebo sprawiło, że chmura dała się doskonale zauważyć. Gazy wulkaniczne ulatniające się z krateru mają ogromnie wysoką temperaturę i nie skraplają się od razu, bo najpierw muszą trochę ostygnąć" - mówi Þorsteinn Jóhannsson, ekspert ds. jakości powietrza i zanieczyszczeń w Krajowej Agencji Ochrony Środowiska (Umhverfisstofnun). 

Duża chmura dziś rano przypominała nieco grzyb, a obok niej wisiała pozioma cienka fioletowa chmura przypominająca wstęgę; co to było?

"Ta fioletowa chmura przypominająca wstęgę to nic innego jak toksyczny dwutlenek siarki, którego naturalna barwa to taki właśnie fiolet. Pogoda również przyczyniła się do powstania tego pięknego i spektakularnego zjawiska. Wysokie ciśnienie atmosferyczne i brak wiatru tworzą coś w rodzaju pokrywki od garnka, która utrudnia wznoszenie się gazów. Trujące gazy pozostają wtedy bliżej ziemi. Ostrzeżenie o niewchodzeniu w doliny na terenie otaczającym erupcję było w zeszłym roku często wydawane w takie dni jak dziś, ponieważ zanieczyszczenia wolniej się unoszą i rozpraszają" - mówi Þorsteinn.

Czy taki specjalista od pogody jak ty jest nadal pod wrażeniem takich zjawisk na niebie?

"Tak, take piękne naturalne zjawiska zawsze robią wrażenie, ale równiez budzą respekt. Przypominają o tym, że natura nie tylko jest piękna, ale również groźna."

Kliknij, żeby śledzić RÚV Polski na Facebooku.
Click to follow RÚV English on Facebook.