Mniej transakcji, ale ceny wciąż rosną

14.10.2021 - 16:39
Mynd með færslu
 Mynd: Sunna Valgerðardóttir - RÚV
Malejąca podaż mieszkań na sprzedaż wpłynęła na ogólny spadek w aktywności na rynku nieruchomości w ostatnich miesiącach. Zmalała liczba umów, spadły obroty. Jednak napięcie jest wciąż odczuwalne, a ceny rosną.

Takie wnioski możemy przeczytać w comiesięcznym raporcie wydanym przez Urząd Mieszkalnictwa i Infrastruktury (Húsnæðis- og mannvirkjastofnun). Również malejąca zdolność kredytowa potencjalnych nabywców wynikająca z rosnących odsetek i decyzji Banku Centralnego (Seðlabanki), miały pewien wpływ na zapotrzebowanie, a tym samym spadek liczby sprzedanych nieruchomości.

Mniejsza podaż, mniejsze zapotrzebowanie

W sumie, w sierpniu, zawarto 537 umów sprzedaży w okręgu stołecznym, czyli o połowę mniej niż w marcu 2021 r. W całym kraju tych umów było około 900, co jest najmniejszą liczbą od maja 2020 r., kiedy znaczący wpływ na spowolnienie na rynku miała szalejąca pandemia.

Obecnie w kraju wystawionych jest na sprzedaż około 1400 mieszkań. Liczba ta jest mniejsza w porównaniu z około 1500, które były do kupienia na początku września. Dla porównania, w maju zeszłego roku można było wybierać wśród około czterech tysięcy nieruchomości. Około 480 mieszkań w budynkach wielorodzinnych z regionu stołecznego jest obecnie na rynku, natomiast na początku roku było ich 829, a w maju 2020 r. – 1800. Natomiast budynków jednorodzinnych jest o 50 więcej niż kilka tygodni temu – 220. Liczby te dla nieruchomości w pozostałych częściach kraju prezentują się następująco: liczba oferowanych mieszkań w budynkach jednorodzinnych spadła o 40 i wynosi 240, natomiast budynków jednorodzinnych jest w ofercie o 60 mniej, więc możemy wybierać spośród 460.

Warto również odnotować, że mniej mieszkań zostaje sprzedanych po cenie wyższej niż w ogłoszeniu. Obecnie jest to 30-40 procent, więc zmiana nie jest większa niż kilka punktów procentowych. Licytacja między kupującymi jest szczególnie widoczna w tak popularnych dzielnicach jak Vesturbær czyli zachodni Reykjavík, Seltjarnarnes, Grafarvogur, Vatnsenda, Smárahverfið, Digranes i Urriðaholt.

Dalszy wzrost cen

Mieszkania w stolicy, podobnie jak domy jednorodzinne, odnotowały wzrost cen o 1,4 proc. w sierpniu w porównaniu z lipcem. W gminach w okolicy stolicy wzrost ten wyniósł 1,1 proc., a w innych częściach kraju o 0,6%.

Jak przewiduje wydział ekonomiczny banku Landsbankinn inflacja uwzględniająca ceny nieruchomości wyniesie w październiku 4,5 proc. Obliczona bez udziału szalejących cen mieszkań wyniesie 3,3 proc.  

W raporcie możemy przeczytać również, że za mieszkanie płacimy teraz o 65 do 73 proc. więcej niż w 2014 r.

Większy udział kredytu w budżecie domowym

Wciąż rośnie obciążenie kredytem mieszkaniowym osób indywidualnych. Od początku roku o 9 proc. wzrósł udział jaki kredyt stanowi w dochodach właścicieli. Wraz z rosnącymi odsetkami rośnie także obciążenie obsługą zadłużenia. Stosunek wysokości raty kredytu do płacy nie był większy od 2009 r., gdy rynek wracał do równowagi po ogromnych skokach związanych z kryzysem bankowym z końca 2008 roku. Prawdopodobnym zatem jest, że rynek wkrótce się uspokoi.

Więcej mieszkań w budowie

Poprawia się nieco sytuacja po stronie podaży. Rośnie zatrudnienie w budownictwie, rejestrowane są nowe firmy wykonawcze. Można spodziewać się większej liczby inwestycji na koniec roku.

O niemal połowę więcej mieszkań niż przed rokiem jest obecnie w budowie na jego pierwszym etapie, czyli otrzymało pozwolenie.

Decyzje Banku Centralnego wpływają na rynek

Już kolejny raz od początku lata Bank Centralny zdecydował o podwyżce stóp procentowych, które teraz wynoszą 1,5 proc. Ale to nie jedyne decyzje mające na celu uspokojenie rynku nieruchomości. Obniżono również wysokość maksymalnego udziału kredytu mieszkaniowego w budżecie domowym. Teraz rata kredytu nie może stanowić więcej niż 35 proc. miesięcznych wydatków dla posiadaczy drugiej lub kolejnej nieruchomości i 40 proc. dla pierwszej nieruchomości. Nowe są też wysokości udziału własnego. Teraz zaciągając kredyt właściciel musi posiadać nie 15, ale przynajmniej 20 proc. wartości mieszkania. Ta zmiana nie obowiązuje pierwszej nieruchomości.

Coraz bardziej popularne stają się kredyty ze stałym oprocentowaniem, co wskazywałoby, że nabywcy spodziewają się kolejnych wzrostów stóp procentowych.  

Kliknij, żeby śledzić RÚV Polski na Facebooku